Seat Leon to ostatni z trzech najważniejszych kompaktów w ofercie koncernu VAG, które zadebiutują na rynku na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy. Leon może być o tyle ciekawy, że ma zapoczątkować nowy rozdział w historii Seata i być jednym z pierwszych modeli, które mają być pozycjonowane jednak nieco wyżej niż Skoda.

Seat Leon zadebiutuje w styczniu

Pierwszy byłVolkswagen Golf 8. generacji, którym Tomek Niechaj miał już okazję przejechać kilkaset kilometrów i nieco o tym opowiedzieć. W listopadzie zadebiutowałanowa Skoda Octavia, która również zapowiada się bardzo interesująco i nadal należy do najbardziej przestronnych samochodów w swojej klasie. Seat Leon oficjalnie zostanie pokazany natomiast 28 stycznia i będzie to bardzo ciekawa premiera, bo powinna wyznaczyć nowy kierunek, w którym będzie podążała hiszpańska marka. Na poniższym wideo widać co prawda tylko kilka detali, ale już możemy być pewni, że przód Leona będzie przypominał nieco model Tarraco, z nowym kształtem grilla i nowym wzorem świateł LED, które dostępne będą też w matrycowej odmianie, z wygaszaniem poszczególnych stref.

Bardzo dobry pogląd na to, jak nowy Leon będzie wyglądał dają też poniższe szpiegowskie zdjęcia. Doskonale widać zmieniony przód z nowymi światłami i linią nadwozia, która przypomina nieco tą ze Skody Octavii. Można jednak oczekiwać, że Seat dorzuci kilka elementów od siebie, a nowy Leon będzie bardziej dynamiczny.

Takie wrażenie sprawia też tył nadwozia, gdzie światła wyprofilowano podobnie jak z przodu, a dodatkowo dołożono świecącą listwę na całej długości klapy bagażnika, prawie jak w Porsche Taycan ;-). Pod spodem znalazło się natomiast miejsce na logo oraz nazwę modelu, która tym razem znajdzie się na samym środku klapy bagażnika.

Całościowo powinno się to prezentować bardzo dobrze, choć na ostateczną ocenę trzeba poczekać do końca stycznia i oficjalnych zdjęć.

Seat Leon z całkiem nową kabiną

Dużo dzieje się również w środku, teaser zdradza nam praktycznie wygląd całej deski rozdzielczej z dwoma ekranami, na wzór Golfa oraz paskiem oświetlenia ambientowego przebiegającym przez całą szerokość kokpitu. Widać także całkiem nowy tunel środkowy z nową skrzynią DSG z tzw. shift-by-wire, czyli elektroniczną zmianą trybu jazdy, nie będziemy mieli tutaj tradycyjnego lewarka. Jeśli zaś chodzi o sam napęd, to nie ma żadnego zaskoczenia. Seat Leon bazuje na platformie MQB, dostępny będzie z silnikami benzynowymi 1.0 TSI i 1.5 TSI oraz dieslem o pojemności 1.6 litra. Prawdopodobnie pojawi się też wersja z miękką hybrydą, którą znamy z Golfa oraz pełnoprawna hybryda typu plug-in, która pozwoli na przejechanie około 50 km na zasilaniu elektrycznym. Na taką wersję trzeba będzie jednak poczekać do końca 2020 roku.

Seat Leon dostępny ma być w wersji hatchback oraz kombi, a mocniejsza odmiana będzie już pewnie domeną marki Cupra. Więcej szczegółów powinniśmy poznać za nieco ponad miesiąc, 28 stycznia.